oaza łączy ludzi

Dzisiejsza część naszego wspólnego cyklu o miłości jest bardzo specjalna. Wszyscy wiemy, że miłość jest piękna i łączy ludzi, którzy są dla siebie wszystkim. Przeprowadziliśmy wywiad z Olą i Damianem, oazowiczami, którzy zechcieli podzielić się z nami swoim świadectwem. Zapraszamy do lektury.

Od jakiegoś czasu tworzycie parę, nawet już jesteście narzeczonymi, co więcej nawet macie już zaplanowaną datę ślubu. Ale zacznijmy od początku. Gdzie się poznaliście? Jak wyglądał początek waszej znajomości, a później też miłości?12583650_995246087203753_1614150703_n
Damian: Wbrew temu, co zapewne myślą czytelnicy, wcale nie poznaliśmy się na oazie. Poznaliśmy się na… studniówce. Co ciekawe, byliśmy na niej z innymi partnerami, ale siedzieliśmy prawie naprzeciwko siebie.
Ola: Co więcej! Zatańczyliśmy ze sobą nawet jeden taniec. Przed studniówką, (2011r.) znaliśmy się ze słyszenia, ale połączyli nas wspólni znajomi z oazy. Następny kontakt mieliśmy dopiero na szkole animatora pół roku później i wtedy dopiero zaiskrzyło.
Damian: Ola zdradziła, że jest przejęta studiami w nowym mieście. Postąpiłem jak prawdziwy mężczyzna i postanowiłem zaopiekować się koleżanką. Zaproponowałem, że pokażę Oli Lublin. I tak zainicjowałem naszą pierwszą randkę.
Jak powiedzieliście oboje już w tym czasie byliście animatorami. Jak formacja oazowa wpłynęła na wasze relacje?
Ola: Formacja oazowa przekłada się na całe nasze życie, więc również na to, jak wyglądają nasze relacje. Wiemy, że Pan Bóg jest najważniejszy i staramy się na Nim budować nasz związek. To oaza nauczyła nas wspólnego uczestnictwa w Eucharystii, modlitwy, dzielenia się Ewangelią.
Damian: Oaza nauczyła nas również życia we wspólnocie. Naturalna, więc jest dla nas radość ze wzajemnej obecności, odpowiedzialność za nasz związek i budowanie miłości na solidnym fundamencie.
Funkcja animatora to ogromne zadanie i duża odpowiedzialność. Oboje też jesteście bardzo aktywni w życiu parafialnym oraz diecezji. Czy bycie razem nie przeszkadza Wam w pełnieniu posługi w Ruchu Światło – Życie?
Ola: Wręcz przeciwnie. Oaza pozwala nam odkrywać wspólne pasje, jak na przykład prowadzenie razem wieczorów pogodnych. Godzinami układaliśmy scenariusze i wkładaliśmy w to dużo serca, a przy tym poznawaliśmy siebie w różnych sytuacjach. Często jeździmy razem na Oazy Modlitwy i włączamy się w prowadzenie rekolekcji.
Damian: Nigdy nie zamykaliśmy się na wspólnotę i ciągle staramy się ubogacać ją tym, że jesteśmy razem.
W sierpniu 2017r planujecie zawrzeć Sakrament Małżeństwa. Jak postrzegacie dalszą formację po ślubie?
Damian: Formacja nie kończy się, kiedy stajemy się dorośli. Nawet po ślubie, a może powinienem powiedzieć, zwłaszcza po ślubie, będziemy potrzebowali formacji, aby drogę małżeńską i rodzinną rozwijać w dobrym kierunku. Wspólnota daje większe prawdopodobieństwo, że nie pogubimy się na naszej drodze.
Ola: A czy to będzie droga Domowego Kościoła? Trudno odciąć się od korzeni, więc pewnie tak.
Czego chcielibyście życzyć parom, które połączyła oaza?
Ola: Przede wszystkim, żeby budowali swój związek bez pośpiechu, najpierw tak zwyczajnie poznając siebie nawzajem. Dzięki przyjaźni nie tylko razem będą czuli się ze sobą dobrze i swobodnie, ale i ludzie wokoło nie będą skrępowani ich zachowaniem. Życzymy, żeby każdy kto na nich spojrzy zazdrościł normalności.
Damian: Warto też życzyć dystansu do siebie i do związku. Będąc skupionym tylko na sobie, w pewnym momencie można mieć siebie dosyć. Życzymy więc otwartości. Najpierw na Pana Boga, a później na innych ludzi.
I niech te słowa będą podsumowaniem tego wywiadu. I Tobie, drogi czytelniku, życzymy otwartości na innych. I dużo, dużo miłości.
Enjoy 

Reklamy