Tau – prawdziwa historia nawrócenia

Pewnie większość z Was kojarzy kieleckiego rapera Tau, a Ci którzy wsłuchali się w słowa jego piosenek na pewno dostrzegli wartości jakie z nich wypływają, ale czy te wartości były obecne przez cały czas
w życiu Piotra Kowalczyka (Tau)? maxresdefault
Piotrek jak na rapera przystało wychował się na blokowisku, które jak sam określił jest specyficznym miejscem. Dorastał w biedzie, jego rodziny nigdy nie było stać na wakacje,
a nawet nowe ubranie i wraz z problemami finansowymi pojawiły się problemy wychowawcze. Taka ciężka sytuacja nie zmieniła faktu, że Tau był dobrym dzieckiem, które szukało szczęścia i miłości. Lecz szukało w złym miejscu, bo szukało go w szczęściu tego świata, czyli w imprezach, w alkoholu, w paleniu marihuany, w kobietach. Pierwsze kroki w muzyce zaczął stawiać już w 2000 r., ale zadebiutował dopiero osiem lat później płytą „Seans spirytystyczny” wydał również albumy: „Alternatywne źródło energii”, „Teoria równoległych wszechświatów”, „Graal” pod pseudonimem Medium. Skąd w ogóle pojawiły się takie nazwy, które możemy głównie spotkać
w okultyzmie czy też spirytyzmie, a przecież to się całkowicie mija z tym co mówi nasza wiara? Wszystko to wzięło się z dawnych zainteresowań Piotrka odnośnie funkcjonowania człowieka we wszechświecie, bardzo głęboko wchodził w teorie związane z okultyzmem.17658_1059898794025246_7585357587546274972_n (1) Zaczął się bawić w wymiany energii, różnego rodzaju medytacje, a nawet
w wychodzenie z ciała. Medium po prostu szukał prawdy i Boga, a praktyki te przyczyniły się to do powstania wielkiej blokady, która nie pozwalała mu wejść do kościoła, nie dawała mu nawet otworzyć Pisma Świętego, a jak udawało mu się przez nią przebić to czuł męczarnie, słyszał bluźnierstwa, miał złe myśli, podobnie też było z modlitwą. Już przy tworzeniu albumu „Graal” odnalazł właściwą drogę, przystąpił do szczerej i trudnej dla niego spowiedzi z całego życia,
a sakrament ten otworzyło go na wszelkie łaski. Zaczął nowe, lepsze życie bez alkoholu, w czystości seksualnej, z dala od papierosów i marihuany.
Porzucił gniew, wybaczył nieprzyjaciołom, poczuł sympatię do wszystkich.
A dlaczego zmienił nazwę? Dlaczego Tau a nie Medium?
Pozwolę sobie przytoczyć jego słowa:

Zmieniłem pseudonim, ponieważ było nim słowo zaczerpnięte z okultyzmu, a ja, mówiąc o Jezusie Chrystusie i opierając swoje teksty na chrześcijaństwie i Piśmie Świętym, po prostu nie mogę się nim posługiwać. To byłoby nie w porządku – wyzerowałem więc licznik.

Dziś Tau pomaga innym odnaleźć swoją własną drogę. Poprzez swoją muzykę, swoje świadectwo, które daje w utworach i na koncertach, a także przez to, że jest dla ludzi. Po koncertach ma czas dla każdego z fanów i rozmawia z nimi nie tylko o swojej twórczości, ale także o życiu, dociera do serc tych, którzy otwierają je na działanie Zbawiciela.

A tu można posłuchać jednego z jego kawałków 🙂


Autor: Bartek Jabłoński

 

Reklamy