Przepis na świętość

Nadchodzi czas, gdy wiele będzie się mówiło o świętych. Spora część z nas zmieni zdjęcie profilowe na wizerunek swojego patrona i suuuperr!3a-640x426

Opowiem Wam pewną historię, która zdarzyła się
1 listopada parę lat temu. Wybraliśmy się grupką osób z parafialnej oazy na najbliższy cmentarz,
by pomodlić się nad zapomnianymi grobami
i zapalić na nich znicze. Spod naszego kościoła na najbliższy cmentarz idzie się około 40 minut.
Gdy tak sobie szliśmy, parę osób przeszło nie po pasach, bo w sumie bliżej i łatwiej, tym bardziej, że nie było ruchu, był wieczór. W tej chwili
z samochodu wychodzi dwóch policjantów i pytają nieco podchwytliwie: „Czy chcecie, by to święto stało się waszym świętem?”. Koleżanki się zmazały i nie wiedziały co odpowiedzieć, bardziej zajęły się tym, by przekonać tych panów, by nie wypisywali mandatu. Dopiero po tym zdarzeniu stwierdziliśmy,
że w sumie chyba do tego dążymy, by ten 1 listopada stał się naszym świętem i należałoby odpowiedzieć: „jasne, że chcemy” (uwaga suchar: wtedy nie trzeba by zmieniać profilowego :D).
Tylko pytanie, jak wypracować w sobie świętość?

Święty Jan Bosko podarował nam kiedyś 3 składniki, które są niezbędne do osiągnięcia świętości:

Po pierwsze – radość, po drugie – obowiązki związane z nauką i modlitwą,
po trzecie – czynienie dobra względem wszystkich.

Niby proste, a jednak trudne. Jak to mówił św. Bosko, osiągnięcie świętości jest jak lepienie ciasta, gdy zabraknie jednego ze składników, to nie będzie już takie dobre, jak miało być. Dlatego ważne jest, by nie zaniedbywać żadnej z tych 3 rzeczy, ale starać się wypełniać każde z nich.
Trzeba też pamiętać, że świętość to przede wszystkim wiara. Bycie radosnym, spełnianie wszystkich obowiązków i czynienie dobra bez niej może nie wystarczyć, bo jak to pisze św. Paweł w liście do Efezjan, łaską jesteśmy zbawieni, a wiara niewątpliwie jest jedną z nich. No i kolejna sprawa, nie powinniśmy się zniechęcać naszą słabością, grzesznością. Wielu wielkich świętych było wcześniej wielkimi grzesznikami. Takim przykładem jest św. Paweł lub Dobry Łotr. Ich zaś osobistą zasługą było tylko to, że w decydujących momentach pozwolili działać Bogu w ich życiu.


5-640x640Podsumowując, przepis na świętość
:
12 kilogramów wiary wymieszać z 7 litrami radości, dodać 365 –  przygotowanych w ciągu roku modlitw. To wszystko przelać do swego serca i posypać mnóstwem dobrych uczynków. Całość złożyć Bogu, aż do wyrośnięcia. 🙂

A na koniec trochę dobrych tematycznych rapsów:

https://www.youtube.com/watch?v=5r_vtj0IGCY

Reklamy