Co z kapłaństwem Blachnickiego ?

Każdy porządny Oazowicz  wie kim był ks. Franciszek Blachnicki. Na oazach wakacyjnych nie ma zbyt wiele czasu aby rozmawiać na temat jego życia. W tym artykule pragnę przybliżyć choć trochę osobę Blachnickiego, jako kapłana.

Przede wszystkim był on księdzem bardzo zatroskanym o modlitwę. Oprócz poszczególnych modlitw: liturgii godzin, medytacji, czuwania przed Najświętszym Sakramentem, różańca oraz wielu innych, Blachnicki prowadził dziennik kontroli pracy nad sobą, w którym codziennie odnotowywał sposób odprawienia ćwiczenia duchowego. Możemy dowiedzieć się tego z „Pamiętników”  które pisał,( są one dostępne w naszej biblioteczce w Pionkach, zachęcam do zerknięcia, po lekturze przychodzi wiele ciekawych refleksji do głowy 😀 ). Najwięcej „Pamiętników ” napisał w czasie seminarium. Po przyjęciu święceń kapłańskich i poświęceniu się pracy duszpasterskiej nie miał na to wystarczająco czasu.
Podczas jednych ze swoich osobistych  rekolekcji Blachnicki stwierdził, że po oddaniu się pracy duszpasterskiej pozostała  w nim tęsknota za prawdziwym życiem nadprzyrodzoną  miłością. Uważał, że mimo niemocy i słabości, ćwiczenia duchowe będą prowadziły go do ufności, że Bóg, widząc jego dobrą wolę i starania, udzieli mu swojej łaski.

582511_545943692083465_532729304_n                Czasy, w których przyszło pracować założycielowi naszego Ruchu nie były łatwe. Panowała w naszym kraju władza komunistyczna. Blachnicki dużo czasu poświęcał na pracę wychowawczą z dziećmi i młodzieżą, co w rozumieniu komunistów było łamaniem monopolu na „socjalistyczne wychowanie”. Z tego powodu pojawiały się pretensje i szykany ze strony władz, dotyczące jego działalności, które dotykały proboszczów parafii, gdzie Blachnicki pracował jako wikary.
Jeżeli chodzi o kontakty z innymi kapłanami, układały się one zasadniczo dobrze. Trzeba jednak dodać, że od początku posługi kapłańskiej jego gorliwe zaangażowanie w pracę duszpasterską oraz radykalna wizja życia chrześcijańskiego, wzbudzały różny odbiór wśród księży, którzy nie zawsze do końca nadążali za jego ideami. Można śmiało powiedzieć, że Blachnicki używał duszpasterskich metod, które wyprzedzały jego pokolenie. Przez całą drogę kapłańską Franciszkowi towarzyszyło napięcie, związane ze zrozumieniem i przyjęciem jego nowatorskiej działalności wśród przełożonych i współbraci w kapłaństwie. Z perspektywy czasu widzimy, że Blachnicki wiedział co robi. Wakacyjne oazy i cały nasz Ruch są tego owocami. Sam Jan Paweł II zwrócił uwagę i docenił ten wymiar osobowości kapłańskiej ks. Blachnickiego, poprzez nazwanie go  w telegramie kondolencyjnym   „gwałtownikiem Królestwa Bożego”. Sam Blachnicki po nawróceniu i wyjściu z obozu nie chciał zwlekać ze wstąpieniem do seminarium  do czasu, aż w pełni dojdzie do zdrowia. Postanowił natychmiast złożyć prośbę o przyjęcie na studia teologiczne. W swym „Pamiętniku ” pisał, że nie można marnować czasu i odkładać na później realizacji swoich planów.

Przygotowując ten artykuł zauważyłam, iż Blachnicki postawił na modlitwę, na taką w stu procentach gorliwą i wierną rozmowę z Bogiem. W jego „Pamiętnikach” jest to świetnie opisane. Wielu ludzi, z którymi rozmawiam mówi mi że nie lubią się modlić(poranna modlitwa- e tam lepiej zjem śniadanie). A tutaj widzimy osobę, która modlitwę obrała jako jeden z najważniejszych punktów swego życia. Aktualnie modlimy się o beatyfikację tego człowieka, więc chyba dokonał on dobrego wyboru stawiając na modlitwę.

Advertisements