Dlaczego krucjata cz. 4

Oto kolejne świadectwo Krucjaty Wyzwolenia Człowieka. Jeśli chciałbyś/chciałabyś podzielić się swoim świadectwem nie tylko na temat KWC, ale także i przede wszystkim jak Bóg działa w Twoim życiu, jakiś mały lub większy cud, to możesz napisać do nas: diakonia.wyzwolenia.oaza.radom@gmail.com Nie bój się, ktoś może zostać ubogacony Twoją historią. 🙂


 

daMY RADECzłonkiem Krucjaty Wyzwolenia Człowieka jestem od dwóch lat. Właściwie od momentu kiedy też zaczęła się moja przygoda z Ruchem Światło – Życie.
Spotykając się z ludźmi, rozmawiając z nimi widziałem, jak wielkie zniszczenie powodują różnego rodzaju używki w społeczeństwie. Rozbite rodziny, bieda, agresja- to owoc, które często zbiera alkohol. Pamiętam jak prowadząc ODB w Mariówce wywiązała się dyskusja w śród animatorów na temat krucjaty, uzależnień itd. Postanowiłem, że podejmę krucjatę, że warto bić się o ludzi, by żyli w wolności. Na Dniu Wspólnoty, podczas Godziny Odpowiedzialności, ksiądz powiedział, by swoją modlitwę ofiarować w intencji konkretnego człowieka. W pewnej chwili pomyślałem: „Matko tylu tych ludzi, ale jakoś żadna konkretna osoba nie przychodzi mi na myśl”. Długo nie czekałem, za jakieś dwa dni rozmawiam z jedną z animatorek. Natalka opowiedziała mi o swoim starszym bracie Łukaszu. Nie był w najlepszej sytuacji, alkohol zrobił dużo złego w jego życiu. Miał kłopoty ze znalezieniem stałej pracy, rozbita rodzina. Postanowiłem, że podjętą krucjatę ofiaruję w intencji Łukasza. I tak od dwóch lat w swoich modlitwach pamiętam o nim. Jakiś czas temu dowiedziałem się, że Łukasz trafił do aresztu śledczego. Nie jest to powód do dumy, ale będąc tam 1,5 miesiąca – był trzeźwy. Obecnie bywa różnie, są dni, że sięga po alkohol, ale też jest iskierka nadziei bo w niektóre dni potrafi nie pić. Nie rezygnuję z modlitwy za Łukasza. Modlę się za niego codziennie i głęboko wierzę, że nadejdzie taki czas, gdy Łukasz będzie wolny od alkoholu.

Reklamy