Schować się w skorupie- ale po co ?

Wczoraj miałam okazję oglądać film „Pręgi”  Magdaleny Piekorz. Jest to dramat obyczajowy dający trochę do myślenia. Głównym bohaterem jest Wojciech Winkler ( Michał Żebrowski) – dorosły mężczyzna którego nic w życiu nie jest w stanie złamać -według niego. Część filmu przedstawia dzieciństwo Wojtka. Jest to część jego życiorysu, która bardzo mocno odbiła się na jego teraźniejszości. Ale nie będę zdradzać całej fabuły. Pragnę przybliżyć postać ojca Wojtka, Andrzeja Winklera. Andrzej po śmierci żony sam musiał wychowywać syna. Stary Winkler nie potrafił sprostać roli ojca. Karcił syna biciem, co tylko pogarszało sprawy. W środku serca miał on poczucie że robi źle, że tak nie powinno być. Mimo wszystko czynił to dalej. Nie potrafił przeprosić swego syna twarzą w twarz. Uczynił to drogą pośrednią, zostawiając nagranie z przeprosinami. Zauważyłam, że ja także ranie ludzi (najczęściej najbliższych) mimo że tego nie chce. ” A zatem stwierdzam w sobie to prawo, że gdy chcę czynić dobro, narzuca mi się zło” Rz 7, 21 „… narzuca mi się ” – interpretuje to w ten sposób że ono się wkrada gdy go nie chcę.
Historia ojca jest wątkiem pobocznym filmu, emocje a raczej skrywanie emocji przez głównego bohatera są tu najważniejsze. We mnie sprawiło to chęć uwolnienia się  od myślenia ” ja zawsze muszę być twarda”  🙂
Zachęcam was do obejrzenia tego filmu, jest on dostępny na YT

Advertisements