„Na ziemię powaleni, wstajemy, nie giniemy!”

silniejsza-ma-być-wiaraWielu ludzi zarzuca mi, że mam mocną wiarę. Tymczasem ja jestem człowiekiem bardzo słabej i infantylnej wiary. Zawsze taki byłem. Rozumiem, że taki mój wizerunek media zasugerowały, donosząc, że muzycy rockowi w pewnym momencie radykalnie się nawrócili. A my jesteśmy bardzo słabi i biada nam, jeślibyśmy uwierzyli w swoją moc. Jeśli jesteśmy w jakikolwiek sposób mocni, to dlatego, że Bóg nam pomaga. ~ Litza

Pewnie nie pierwszy raz słyszysz/czytasz o Litzy, a może właśnie sobie myślisz któż to? W każdym razie, dobrze, że tu jesteś, spróbuję Ci przybliżyć trochę więcej o nim. Robert Litza Friedrich słynie ostatnimi czasy z zespołu Luxtorpeda. Wiesz też pewnie, że w pewnym momencie swojego życia się nawrócił, no ale jak to dokładnie z nim było? Od początku.

Robert urodził się w 1968 roku w Babimoście. Jego tata był wykładowcą matematyki z szkole oficerskiej, mama była prawnikiem. Rodzice dobrze dbali o niego i o młodszą siostrę, jednak był to dom, gdzie nie było modlitwy, mowy o Bogu. Osoba, która kształtowała w tamtym czasie jego wiarę była babcia. Zabierała go do kościoła na mszę dla dzieci. Było to dla niego wielkie wyrzeczenie, gdyż w tym samym czasie w telewizji puszczano jedyny wtedy program dla dzieci – słynny Teleranek. Chodził na te msze, jednak nic z nich nie rozumiał, nic się nie działo. Zalążek tej wiary był, ale szybko uciekł, nie miał warunków, by to wzrosło.

Co ciekawe, Litza, mając 15 lat, posiadał swoją wersję facebook’a! Miał notes, którym każdego dnia zapisywał swoje osiągnięcia, podsumowanie dnia, np.: Dzisiaj poznałem punk’a – fajny gość. Wypiliśmy 4 piwa – super dzień. Takie były sukcesy młodego człowieka, który szukał gdziekolwiek swojej subkultury, jakiegoś miejsca, gdzie ktoś by się nim zainteresował. Kiedyś w tym małym notesiku pojawił się wpis: Poznałem Dobrochnę – fajna. Dobrochna jest dziś jego żoną. Ten pierwszy dzień był bardzo fajny, bo okazało się, że ona pochodzi z podobnej rodziny, podobnego domu i mieli wspólne tematy. We dwójkę było im łatwiej przejść przez spotykające ich problemy. Byli i są dla siebie. Mają dziewięcioro dzieci, z czego siedmioro żyjących: Marię, Wiktorię, Różę, Franciszkę, Brunona, Henia oraz Urbana.

Gdyby nie spotkał Dobrochny, jego żoną stałaby się muzyka. Tworzył w takich zespołach jak: Acid Drinkers, TurboCreation of Death, Flapjack. Aktualnie udziela się w: Arka Noego, Kazik na Żywo i Luxtorpeda.
Kiedy postanowił zmienić swoje życie na lepsze? Uśpiony zalążek wiary zakorzeniony dzięki babci, obudził ksiądz, który przygotowywał Roberta do sakramentu bierzmowania. Był on mu potrzebny do ślubu, przyjął ten sakrament w wieku 20 lat. Dzieciaki bawiły się na próbach, a on czekał na zmianę swojego życia. Zaś sakrament małżeństwa był dla niego oczyszczającym z wielu grzechów i obaw. Po tych wydarzeniach Litza zaczął czytać wiele książek religijnych, chodził do kościoła, chciał poznać Boga, szukał Go. Wtedy też powstawały pierwsze utwory o tematyce religijnej. Razem z Tomaszem Budzyńskim znanym z zespołu Armia i Dariuszem „Maleo” Malejonkiem powołał zespół 2Tm2,3. Grając rock chrześcijański, dostali propozycję, by z okazji pielgrzymki Jana Pawła II do Polski nagrać piosenkę. Postanowił on wraz ze swoimi kolegami z zespołu nagrać ją z dziećmi i nazwał: Tato, nie boję się, gdy ciemno jest. Z czasem, na zamówienie telewizyjnego programu dla dzieci Ziarno, nagrał następne piosenki. Tak powstała grupa dziecięca Arka Noego.

Ostatnimi laty Litza dużo pracował z Luxtorpedą, jednak już niebawem, bo 7 października, ukarze się premierowa płyta Arki Noego, a na 27 września zapowiedziany jest premierowy koncert podczas poznańskiego Luxfestu. Ja już czekam na płytę Arki Noego z pazurem pt. Petarda. 😉
Friedrich trwa już od 20 lat wraz ze swoją rodziną we wspólnocie neokatechumenalnej, jest szczęśliwym mężem, ojcem i dziadkiem.
Tak więc poznaliśmy kolejnego człowieka, który walczy o swoją wolność, którą znalazł w Jezusie Chrystusie. Polecam posłuchać muzyki Luxtorpedy, Arki Noego czy 2Tm2,3, niektóre na pewno znacie (jedna z nich stała się hiciorem jako piosenka wielu oaz wakacyjnych w naszej diecezji, zgadniecie jaka? :P) Oto parę z nich:

(Utwór z nowej płyty Arki Noego) http://www.chrzescijanskiegranie.pl/aktualnosci/2014/07/arka-noego-petarda-pierwszy-utwor-wuhta-wiary-juz-w-sieci/
(Kolejny utwór z nowej płyty Arki Noego) https://soundcloud.com/gomohergo/arka-noego-rozpedzony

Gdybym miał zachęcić młodego człowieka, powiedziałbym: Pan Bóg to przygoda. Życie nabiera wtedy takiego koloru… w ogóle dopiero wówczas nabiera koloru. Warto zatem ruszyć tą drogą, chociaż jest bardzo wąska i nieprzewidywalna. Bardzo wiele jest w tym radości, mimo krzyża. Ciekawa historia… Cieszę się, że po wielu latach mogłem wrócić do Kościoła i doświadczyć tego, że on udziela mi wielu odpowiedzi na pytania o sens życia. ~ Litza

Reklamy